Fisting sex – odkrycie 28-latki

Jestem 28 letnią kobietą – mężatką i od pewnego czasu szukam w seksie nowych podniet. Czuję, że w mojemu życiu erotycznemu zaczyna zagrażać nuda i obawiam się czy to nie są pierwsze objawy starości. Od momentu gdy zrobiłam to pierwszy raz minęło już sporo lat i to co było dobre dla nastolatki teraz przestało mi wystarczać. Młodziutkie dziewczyny mają jednak trochę inne potrzeby. Rozmawialiśmy o tym problemie z mężem i postanowiliśmy poczynić kroki aby nasz sex był znowu tak ekscytujący jak kiedyś. Próbowaliśmy różnych nowych rzeczy i okazało się, że bardzo spodobało mi się wkładanie w cipkę dłoni i innych dużych przedmiotów. Czy jestem zboczona? To pytanie głównie do kobiet (wiem, ze wielu facetów to bardzo kręci). Dziewczyny, lubicie tę formę sexu czy uważacie, że jest ona zbyt wyrachowana?
Ja po prostu uwielbiam, gdy mój mąż po odpowiedniej grze wstępnej, pomalutku, centymetr po centymetrze, wkłada swoją rękę w moją cipkę. Przyznaje, że początki nie były łatwe. Mieściły mi się tylko cztery palce ale dzięki cierpliwości i delikatności męża oraz dużej ilości śliny i lubrykantu w końcu osiągnęliśmy cel. Teraz fisting uprawiamy co najmniej kilka razy w miesiącu. Nie za każdym razem aby nie spowszedniał ale muszę przyznać, że przyjemność jest niesamowita. Próbowałam nawet sama się tak bawić. Też na początku było trochę niewygodnie ale doszłam do wprawy. Moja dłoń zresztą jest sporo mniejsza i łatwiej ją włożyć do cipki.
Jestem niezmiernie ciekawa ile jest dziewczyn, które lubią takie zabawy…

Comments are closed.